Nasza oferta nieruchomości w Hiszpanii jest kompleksowa i zawiera: nieruchomości z rynku pierwotnego (oferty deweloperskie), nieruchomości z rynku wtórnego, nieruchomości wakacyjne, nieruchomości luksusowe, nieruchomości inwestycyjne, a także przejęcia bankowe i oferty pod wynajem. Nieruchomości przejęte przez banki w Hiszpanii stanowią poważny problem dla gospodarki tego kraju. W ciągu ostatnich kilku lat, w wyniku kryzysu finansowego, banki przejęły ogromne ilości nieruchomości, które nie zostały spłacone przez ich właścicieli. Banki są teraz zmuszone do sprzedaży tych nieruchomości po bardzo niskich cenach, co ma negatywny wpływ na rynek Raport wskazuje Lizbonę jako miasto w którym warto inwestować w nieruchomości. Potwierdzają to także informacje z rynku nieruchomości w Portugalii, wielu inwestorów zagranicznych zdecydowało się na zakup nieruchomości w Lizbonie. Inwestują zarówno banki, fundusze inwestycyjne jak i inwestorzy indywidualni. Kredytowanie zakupu nieruchomości do 100% !!! Banki pożyczają Hiszpanom max. 80% i obcokrajowcom którzy mają dochody poza granicami Hiszpanii max 60-70% wartości nieruchomości, na podstawie oficjalnej wyceny dokonanej przez uznaną przez bank firmę. . Nieruchomości w Hiszpanii to Twoje marzenie? Oto co powinieneś wiedzieć, zanim je spełnisz Powiedzenie „co kraj to obyczaj” można odnieść też do realiów panujących na rynkach nieruchomości. Jeśli więc poważnie myślicie o kupnie mieszkania lub domu na Półwyspie Iberyjskim, warto znać podstawowe informacje dotyczące rynku nieruchomości w Hiszpanii. Oto 5 rzeczy, które pozwolą Wam dokonać wyboru na piątkę. Własna nieruchomość w Hiszpanii to dla wielu spełnienie marzeń. Nic dziwnego, skoro w pakiecie otrzymujemy także słoneczną pogodę, plaże leżące czasami wprost na wyciągnięcie ręki, zabytki i liczne atrakcje turystyczne. To także możliwość posiadania bazy wypadowej, z której można później ruszać na zwiedzanie najpiękniejszych regionów Hiszpanii. To zrozumiałe, takiej decyzji zawsze towarzyszą duże emocje, ale najpierw należy na spokojnie poznać hiszpańskie realia. Co szczególnie warto wiedzieć, zanim ruszymy na poszukiwania? Oto podstawowe informacje dotyczące najpopularniejszych regionów, aktualnej sytuacji na rynku, kosztów transakcji, nieruchomości do remontu i tego, którzy cudzoziemcy inwestują tutaj najchętniej. Sprawdź naszą wyszukiwarkę ofert nieruchomości w Hiszpanii Nieruchomości: Hiszpania, ale który region? Przede wszystkim należy dokładnie przemyśleć, w jakim regionie chcemy nabyć nieruchomość. Wynika to oczywiście z naszych priorytetów. Szukamy nieruchomości dla siebie czy pod inwestycję, kupujemy mieszkanie w Hiszpanii tylko na wakacje czy chcemy mieszkać w nim przez większą część roku, lubimy małe miejscowości czy duże miasta, wolimy klimat nadmorski czy bardziej umiarkowane temperatury, dysponujemy ograniczonym budżetem czy możemy pozwolić sobie na bardziej prestiżową lokalizację. Takich pytań jest wiele i trzeba na nie odpowiedzieć, jeśli już zdecydowaliśmy się na zakup nieruchomości w Hiszpanii. Raporty analizujące sektor nieruchomości, jako najpopularniejsze regiony najczęściej wymieniają Andaluzję, Katalonię, Walencję, Baleary oraz Murcję. Każdy z nich ma coś wyjątkowego do zaoferowania: Andaluzja - jeden z największych regionów w kraju. Przyciągające łagodnym śródziemnomorskim klimatem Costa del Sol, imponujące pasma górskie i miasta, które trzeba zobaczyć: Sewilla, Malaga, Marbella, Kadyks, Granada, Kordoba czy Almeria. Sprawdź naszą ofertę nieruchomości w Hiszpanii na Costa del Sol Katalonia - głównym ośrodkiem jest Barcelona, ale Katalonia to także Costa Brava, czyli jedno z najbardziej malowniczych wybrzeży nad Morzem Śródziemnym, Pireneje i atrakcyjna bliskość południowej Francji. Walencja - wizytówkami tego regionu są wybrzeża Costa Azahar, Costa de Valencia czy Costa Blanca. Najwięcej turystów przyciąga oczywiście to ostatnie, mieszczące się w okolicach Alicante. Sama Walencja, ze względu na mieszające się tam style budownictwa, uznawana jest za jedno z najbardziej różnorodnych miast w Hiszpanii. Baleary - archipelag wysp, wśród których te najpopularniejsze to oczywiście Ibiza, Majorka, Minorka i Formentera. Baleary kojarzone są z bogatą ofertą rozrywkową i imponującymi plażami. Chociaż trzeba pamiętać, że często idą też za tym wysokie ceny. Murcja - region leżący między Andaluzją a Walencją. Murcja jest mniej popularna od swoich sąsiadów, ale tam także znajdziemy piękne plaże czy zabytkowe miasta. I co ważne, ze względu na niższe ceny, jest to ciekawa propozycja dla tych, którzy nie dysponują wysokim budżetem. Obecna sytuacja na hiszpańskim rynku nieruchomości? Wciąż można spotkać się z opiniami, że ceny hiszpańskich nieruchomości są stosunkowo niskie, co ma związek z ekonomiczną czkawką po kryzysie z 2007 r. Cóż, nie jest to prawdą. Mniej więcej od 2012 r., kiedy sektor nieruchomości w końcu złapał oddech, ceny nieruchomości zaczęły powoli rosnąć. I ta tendencja utrzymywała się jeszcze do ubiegłego roku, kiedy to zanotowano spowolnienie (chociaż i tak ceny mieszkań urosły o ponad 4 proc.). Tutaj należy postawić kreskę, bo jak wiadomo, pandemia i związany z nią lockdown dały się we znaki także branży nieruchomości. Zdaniem części analityków, o tym, jak zareaguje rynek na pandemię, przekonamy się tak naprawdę dopiero jesienią. Jak przewiduje Raymond Torres, dyrektor generalny FUNCAS, ​​spadek cen może wynosić od 10 do nawet 20 proc. Jak będzie w rzeczywistości? Pewne tendencje są już widoczne. Kryzys pandemiczny odbił się naturalnie chociażby na rynku nieruchomości wakacyjnych. Część sezonu została stracona, dlatego jak podaje Hiszpańska Federacja Stowarzyszeń Mieszkalnictwa i Mieszkań Turystycznych (FEVITUR), już teraz straty tego sektora szacowane są na około 440 mln euro. Sytuacja na pewno będzie dynamiczna, bo według analiz Banku Hiszpanii, epidemia koronawirusa może skurczyć PKB nawet o 13 proc. Warto więc na bieżąco śledzić doniesienia ekonomiczne. Kto najczęściej kupuje nieruchomości w Hiszpanii? Polacy coraz chętniej spoglądają w kierunku Hiszpanii, ale wciąż daleko nam jeszcze do krajów, których mieszkańcy najczęściej kupują tutaj nieruchomości. Spoglądanie na tegoroczne statystyki niewiele nam powie przez kryzys pandemiczny, dlatego sięgnijmy dalej. Po ośmiu latach ciągłego wzrostu, w 2019 r. zanotowano pierwszy w tej dekadzie spadek transakcji zawartych przez cudzoziemców. Według Registradores de España, było ich w ubiegłym roku 62,8 tys. przy 65,5 tys. w 2018 r. Oznaczało to spadek o 4,1 proc., ale eksperci przekonywali, że nie powinno to jednak zwiastować wyraźnego pogorszenia się sytuacji na rynku. Problem w tym, że takie prognozy snuto jeszcze przed atakiem koronawirusa. Tak czy inaczej, w 2019 r. obywatele innych krajów odpowiadali za 12,5 proc. wszystkich transakcji przeprowadzonych wówczas na hiszpańskim rynku. Jacy zagraniczni goście kupują nieruchomości najczęściej? W 2019 r. na pierwszym miejscu byli Brytyjczycy (8,7 tys. transakcji), a grupa pościgowa składała się z Francuzów (4,9 tys.), Niemców (4,4 tys.), Belgów (3,6 tys.) oraz Włochów (3,2 tys.). Szukasz nieruchomości do remontu? Tak to już jest: dla jednych przerażające jest już samo słowo „remont”, dla drugich jest to szansa na znalezienie bardzo perspektywicznej nieruchomości. Szczególnie, jeśli zastanawiamy się nad kupnem starego mieszkania czy domu typowo pod inwestycję. Przemierzając Hiszpanię można znaleźć wiele nieruchomości, które nawet nie pamiętają swojego ostatniego remontu. Wiejski dom na Costa Blanca za sporo mniej niż 100 tys. euro może kusić, ale cała sztuka w tym, aby wybrać dobrze. Co to znaczy? Żeby zainwestować w taką nieruchomość, która po pierwsze znajduje się w dogodnej okolicy, po drugie, będzie bezpieczna, a po trzecie, nie okaże się studnią bez dna. Dlatego nawet jeśli sami znajdziemy „ten” dom lub mieszkanie, warto zwrócić się o pomoc do kogoś, kto dobrze orientuje się na lokalnym rynku. Chodzi o rzetelną ocenę potencjału danego miejsca, upewnienie się, czy po prostu jest sens w nie inwestować. Zdaniem ekspertów, inwestowanie w mieszkanie do remontu ma sens wtedy, kiedy jego cena jest niższa od innych o przynajmniej 20 proc. Jeśli cena mieszkania czy domu jest zbliżona do normalnych ofert, zysk ze sprzedaży może być niewielki. Warto o tym pamiętać. Podobnie jak i o tutejszych kosztach remontów - według danych serwisu w 2019 r. średni koszt renowacji domu wynosił około 450-500 euro/mkw. Dla niektórych problemem może być też sama organizacja prac remontowych. Jeśli interesują Cię nieruchomości w Hiszpanii do remontu, ale wolałbyś uniknąć szukania ekipy na własną rękę (co zawsze jest ryzykowne), możesz skorzystać chociażby z pomocy biur współpracujących z firmami budowlanymi. W naszym przypadku jest to firma Obrasa, która potrafi zrealizować każdą wizję klienta. Ile wynoszą koszty transakcji? Decydując się na nieruchomość w Hiszpanii, naturalnie trzeba też liczyć się z określonymi kosztami transakcji. W przypadku tego kraju zaleca się, aby mieć w kieszeni dodatkowo około 12-13 proc. kwoty zakupy. Pamiętajmy, że ceny podawane w ofertach są cenami netto, a banki udzielają kredytów od tych właśnie cen, więc koszty trzeba pokryć ze środków własnych. Oto najważniejsze składowe tej obowiązkowej daniny: Notariusz - wysokość opłaty regulowana jest przez hiszpańskie prawo i zależy od wartości transakcji. Impuesto Transmisiones Patrimoniales (ITP) - tzw. podatek od przeniesienia własności, który obejmuje rynek wtórny. Co ważne, jego wysokość może różnić się w zależności od regionu i wynosić 6-10 proc. (jest naliczany progresywnie w zależności od ceny mieszkania). Impuesto sobre el Valor Añadido (IVA) - odpowiednik naszego rodzimego VAT-u. Przy kupnie mieszkania czy domu na rynku pierwotnym będzie to 10 proc., przy kupnie działki natomiast stawka VAT wyniesie 21 proc. Rejestr nieruchomości - opłata za wpis do księgi wieczystej to wydatek rzędu 400-650 euro. Rzeczoznawca - wycena nieruchomości dotyczy sytuacji, kiedy nieruchomość kupowana jest na kredyt. Wysokość opłaty zależy oczywiście od tego, jaki podmiot dokonuje wyceny, jaki jest rodzaj nieruchomości itd. W ubiegłym roku koszt tej usługi wynosił jednak średnio od 450 do 800 euro. Do pakietu dodatkowych opłat należy też doliczyć podatek skarbowy, honorarium prawnika oraz wynagrodzenie dla tłumacza dokumentów, jeśli będzie on potrzebny. Prowizję biura w Hiszpanii pokrywa zwykle strona sprzedająca. Brak wyszukiwanych ofert WróćNieruchomości po przejęciach bankowych na sprzedaż w Hiszpanii Kto z Państwa nie marzy o przeprowadzce do pięknego, ciepłego kraju, który zamieszkują ludzie z niesamowitym temperamentem? Kto raz był w Hiszpanii ten wie, że to niesamowite miejsce, które przyciąga swoim potencjałem i fantastycznym klimatem. Przepiękne widoki i architektura, a także ludzie, czerpiący swoją energię z doskonałych okoliczności przyrody muskanych codziennie pełnym słońcem. Nasza firma dąży do tego, by spełniać Państwa marzenia. Oferujemy apartamenty i domy w Hiszpanii na sprzedaż, które w krótkim czasie mogą stać się Państwa własnością. Na tej stronie znajdą Państwo szeroki wybór apartamentów i całych nieruchomości w Hiszpanii. Większość z nich znajduje się na terenie regionu Costa Blanca. Wszystkie zostały przez nas szczegółowo sprawdzone, dlatego zapewniamy, że są warte swojej ceny. Taka nieruchomość to bez wątpienia idealne miejsce do życia dla osób, które kochają hiszpański klimat. Aby uzyskać więcej szczegółów o danej nieruchomości zachęcamy do przejścia na dedykowaną jej podstronę. Znajdą tam Państwo wszystkie niezbędne informacje – również o tym, czy dany dom ma zamontowaną klimatyzację, czy jest wyposażony itp. Zapraszamy do zapoznania się z naszym propozycjami nieruchomości deweloperskie na sprzedaż w Hiszpanii! Kupno nieruchomości to bardzo duża inwestycja, która zależy od wielu czynników. Może być długim i skomplikowanym procesem a jeśli do tego dodamy również fakt zakupu nieruchomości w obcym kraju, trudności mogą się bardzo szybko pomnożyć. Co ciekawe, zakup domu czy mieszkania w Hiszpanii jako obcokrajowiec jest łatwiejszy niż w innych krajach. Jest to związane z tym, że zagraniczni nabywcy mają takie same prawa jak obywatel hiszpański. Dzisiaj chce się podzielić z Tobą kilka cennymi wskazówkami, o których należy pamiętać przy zakupie domu w treści1 Nieruchomość w Hiszpanii na wynajem czy do własnego użytku?2 Co musisz wiedzieć zanim kupisz nieruchomość w Hiszpanii? Zapytaj się o końcową cenę Zanim kupisz nieruchomość najpierw upewnij się obok W Hiszpanii inaczej niż w Polsce liczy się ilość pokoi3 Jakie dokumenty potrzeba do zakupu nieruchomości w Hiszpanii?4 Gdzie szukać ofert sprzedaży nieruchomości?5 Jaka jest korzyść zakupu domu czy mieszkania z zasobów banku? Ile trzeba mieć wkładu własnego?6 Stan deweloperski7 Nieruchomości w Hiszpanii różnią się od tych w Polsce8 Jak kupiłam mieszkanie w HiszpaniiNieruchomość w Hiszpanii na wynajem czy do własnego użytku? Najpierw warto zadać sobie pytanie w jakim celu chcesz zakupić nieruchomość. Być może w wielu artykułach i innych blogach porusza się ten temat aż do znudzenia. Jest to dość ważne pytanie, bo wpłynie na lokalizacje zakupu nieruchomości. O ile zakup mieszkania czy domu do własnego użytku kupuje się według tego co nam najbardziej odpowiada o tyle w przypadku inwestycji pod wynajem bierze się pod uwagę inne kryteria. Na różnych grupach facebookowych obserwuję, że całe zainteresowanie nieruchomościami skupia się na wybrzeżu i w niedalekiej odległości od morza. Ja rozumiem to zainteresowanie, ponieważ w Polsce brakuje nam ciepłego morza, pięknych plaż, palm czy basenu przy domu. A gdyby tak pod inwestycję kupić nieruchomość górską? Dlaczego o tym wspominam? A to dlatego, że sezon na wynajem w miejscowościach nadmorskich jest od kwietnia do października. Poza sezonem mieszkania stoją puste, bo brak jest chętnych na ich wynajem. W miejscowościach górskich sezon jest przez cały rok. Latem ludzie jeżdżą bo jest “chłodniej” a zimą, bo spadł śnieg i trzeba go zobaczyć (tak, śnieg tutaj jest traktowany jako atrakcja). Co z cenami na wynajem? Na śniegu i widokach górskich zarabia się równie dobrze jak na słońcu i widokach na morze. Sama w ubiegłym roku planowałam wyjazd weekendowy we wrześniu i ceny były nawet nieco wyższe niż pobyt weekendowy nad morzem. Dodatkowo zakup i utrzymanie takiej nieruchomości możne okazać się korzystniejsze niż apartament nadmorski. Warto więc zagłębić się w ten temat bardziej zanim podejmiesz ostateczna decyzje. Co musisz wiedzieć zanim kupisz nieruchomość w Hiszpanii? Realia życia w Polsce są inne niż w Hiszpanii. Niestety standard budownictwa w Hiszpanii pozostawia wiele do życzenia. Często nieruchomości czy mieszkania, które sprzedawane są pod nazwa “wysoki standard” na warunki polskie nie przeszłyby odbioru. Na dodatek w miejscowościach nadmorskich panuje zimą duża wilgotność powietrza co powoduje, że często pojawia się w nich grzyb i pleśń. Jeśli nie naniesie się odpowiedniej farby czy nie zaimpregnuje odpowiednio okien, to niestety problem możne pojawiać się co roku. Okna w Hiszpanii w znacznej większości są oknami przesuwanymi i “wkładane” są byle jak. Warto jest przed zakupem sprawdzić jak wygląda wykończenie nieruchomości, czy na suficie i przy oknach nie ma oznak grzyba. Zapytaj się o końcową cenę nieruchomości W zależności od agencji prowizja jest lub nie jest wliczona do ceny nieruchomości. Prowizja nie powinna przekraczać 5% wartości mieszkania czy domu. Najczęściej opłata za przeprowadzenie transakcji jest na poziomie 3% – 4%. Do tego musisz doliczyć wszelkie koszty notarialne, wpis do ksiąg wieczystych i rożnego rodzaju podatki (o tym szczegółowo opisze w kolejnym wpisie). Jeśli w nieruchomości został odłączony prąd czy woda dodatkowo trzeba będzie doliczyć koszty ich podłączenia. W zależności od regionu może to kosztować nawet 500€ – 600€. Warto też wiedzieć ile mniej wiecej będzie kosztować utrzymanie roczne nieruchomości: czynszpodatek od nieruchomości tzw. IBIoplata za prądpodatek od nieruchomości dla nierezydentów (opłata coroczna) Zapytaj także, czy nieruchomość wystawiona na sprzedaż jest umeblowana czy nie. Może się okazać, że właściciel chce sprzedać mieszkanie umeblowane: sofy, łóżka czy też lodówka i pralka. Znam wiele przypadków kiedy to po zakupie takiej wyposażonej nieruchomości, nowi właściciele sprzedawali owe meble i sprzęt AGD aby w ten sposób mieć dodatkowe fundusze na nowe wyposażenie. Kto by powiedział, że Hiszpanie to nie jest przedsiębiorczy naród. Zanim kupisz nieruchomość najpierw upewnij się obok kogo Przed zainwestowaniem w nieruchomość w Hiszpanii uważnie przestudiuj lokalizacje. Podpytaj o dzielnice i o sąsiadów. Najlepiej gdyby pomogła Ci osoba nie związana z biurem nieruchomości. Często dzielnice na pierwszy rzut oka wyglądają w porządku, ale o zmroku dzielnica jest niebezpieczna. Warto też zapytać o tzw. “okupas”. Sa to pewnego rodzaju mafie, które wchodzą do mieszkań i domów i je zwyczajnie okupują. Problem w tym, że prawo hiszpańskie jest tak dziwnie skonstruowane, że okupas mają większe prawa niż właściciel. Lepiej unikać dzielnic, w których jest ich duża ilość. Czy można się zabezpieczyć przed okupas? Jednym z rozwiązań jest założenie alarmu, wymiana drzwi na antywłamaniowe i mieć zaufana osobę, która od czasu do czasu będzie doglądać nieruchomości. Pozostaje czekanie czy politycy coś zrobią z tym faktem. W Hiszpanii inaczej niż w Polsce liczy się ilość pokoi Teraz wybieramy ile chcemy mieć pokoi – habitaciones. Tutaj pojawia się uwaga! Hiszpanie inaczej liczą liczbę pokoi niż Polacy. W Hiszpanii liczy się liczbę „sypialni”. Co to oznacza? Przykładowe M3 w Polsce to w Hiszpanii mieszkanie dwupokojowe (salonu czy pokoju dziennego nie wlicza się jako pokoju). Mamy też opcję do wyboru odnośnie łazienek czyli baños. Z doświadczenia wiem, ze lepiej jest mieć 2 😉 Możemy też wybrać stan w jakim znajduje się nieruchomość:obra nueva – nowo wybudowane, stan deweloperskibuen estado – w dobrym staniea reformar – do remontu Teraz możemy się pobawić i wybrać co byśmy chcieli, żeby posiadało mieszkanie:aire accondicionado – klimatyzacjacalefacción – ogrzewanieascensor – windagaraje – garażpiscina – basenterraza – taras, balkontrastero – komórka, piwniczkajardin – ogród Możemy też zaznaczyć czy chcemy mieszkanie na parterze – planta baja lub na ostatnim piętrze – ultima planta. I tak szukamy mieszkania marzeń i w zamian dostajemy kosmiczne ceny. I tutaj możemy pokusić się o poszukanie tańszego rozwiązania. Kryzys w Hiszpanii sprawił, że wiele osób czy deweloperów nie było w stanie spłacać kredytów przez co nieruchomości dostały się w ręce banków. Banki jak to banki wolą pieniążki, stąd wystawiają na sprzedaż nieruchomości zajęte poprzez niewypłacalność dłużników. Na stronie Haya znajdziecie oferty nieruchomości wystawione przez banki takie jak Bankia, Cajamar, Sareb czy Liberbank. Niektóre banki jak np. BBVA posiadają własną stronę, na której prezentują nieruchomości na sprzedaż. Jakie dokumenty potrzeba do zakupu nieruchomości w Hiszpanii? Najważniejszym dokumentem poza dowodem osobistym lub paszportem jest numer NIE (czyli taki odpowiednik naszego numeru PESEL). Numer taki można uzyskać na odpowiednim posterunku policji do spraw imigrantów, w ambasadzie/konsulacie Hiszpanii w Polsce lub pozostawić to w rękach agencji nieruchomości (jeśli świadczy take usługi). Mając numer NIE możesz założyć konto w hiszpańskim banku. Ułatwi to wszelkie formalności związane z opłatami za czynsz, wodę i opłaty związane z zakupem nieruchomości. Nie jest to obowiązkowe, ale naprawdę ułatwia życie. Zapytaj w banku o możliwość założenia konta, za które nie będą pobierane opłaty bankowe tzw. konto internetowe. Gdzie szukać ofert sprzedaży nieruchomości? Najlepszą z opcji jest Internet. Na stronach internetowych są aktywne agencje nieruchomości co ułatwi nam sprawdzenie ich oferty. Poniżej podaję Wam listę najpopularniejszych stron (wiem, że z ciekawości tam zajrzycie ;)):IdealistaHabitacliaFotocasaPisos Niektóre strony nie zawierają wersji angielskiej, ale to nawet lepiej bo teraz dostaniecie przyspieszony kurs języka hiszpańskiego w zakresie nieruchomości. Jak już sobie wybierzecie region lub miasto zapewne będziecie chcieli zawęzić wasze poszukiwania, tak więc macie do wyboru: alquiler – czyli wynajemcomprar – kupno, albo czasami venta – sprzedaż (oba słowa używają do zakupu nieruchomości) Teraz wybieramy rodzaj nieruchomości: piso – mieszkaniechalet lub casa – domchalet adosado lub casa adosada – dom typu szeregówkaduplex – mieszkanie dwupoziomoweatico – mieszkanie na poddaszu Jaka jest korzyść zakupu domu czy mieszkania z zasobów banku? Z bankiem można negocjować cenę i w niektórych przypadkach nie musisz posiadać wkładu własnego (kredyt dostajesz na 100% wartości nieruchomości). Jakie są minusy? Często mieszkania przejęte od ludzi, którzy nie byli w stanie spłacać kredytu są dosłownie ogołocone ze wszystkiego. Co mam na myśli? Np. brakuje boilera z wodą, kranów, drzwi (często wyrwane łącznie z framugami), wyrwane kontakty itp. Plus w tym jest taki, że mieszkania w takim stanie bardzo tracą na wartości i jeśli macie czas, ochotę i fundusze możecie wyremontować lokum na styl „tutaj jest jakby luksusowo”. Ile trzeba mieć wkładu własnego? Jak to mówią ekonomiści: to zależy. Poniżej przedstawiam 3 wersje: 1. Bez wkładu. Jak wyżej opisałam, jeśli mieszkanie jest we własności banku i wynegocjujecie z bankiem 100% finansowania wartości mieszkania. 2. Bez wkładu, wynajem z możliwością wykupu (alquiler opcion compra). Jeśli nie macie wkładu własnego możecie poszukać mieszkania, którego właściciel zgadza się na taką opcję. Podczas podpisania umowy wycenia się mieszkanie i obie strony zgadzają się na wynajem mieszkania na czas określony (nie dłuższy niż 5 lat,) po którym wynajmujący decyduje czy chce wykupić mieszkanie czy nie. Co dzieje się z pieniędzmi za wynajem? Jeśli wynajmujący nie zdecyduje się na wykup pieniądze przepadają. Jeśli zdecyduje się na zakup, pieniądze z wynajmu traktowane są jako jego wkład własny i kredyt dostaje na resztę wartości mieszkania. W umowie wynajmu z opcją wykupu uczestniczy bank więc jeśli płacimy na czas wynajem mamy pewność, że nie będziemy mieli problemu z dostaniem kredytu. Jakie ponosimy ryzyko? No cóż… jeśli cena rynkowa mieszkania po okresie wynajmowania spadnie, niestety tracimy. Jeśli jest wyższa niż ta, która zawarliśmy w umowie mamy szczęście 🙂 3. minimum 20% wartości mieszkania Tutaj koszty się nie kończą. Bank z reguły „zabiera nam” z oszczędności między 12-14% procent wartości mieszkania na poczet podatków, notariuszy i innych opłat itp. itd… A teraz nieprzyjemna ciekawostka, podatek z tytułu sprzedaży nieruchomości płaci kupujący. W zależności od strefy autonomicznej, wysokość podatku jest inna. Najwyższa stawka 10% jest w Katalonii i rejonie Walencji. Jeśli mieszkanie/dom jest w stanie deweloperskim płaci się podatek VAT (IVA). Jeśli nieruchomość miała już właściciela płaci się podatek od przeniesienia własności (ITP). Po opłaceniu wszystkich faktur przez bank, dostaniemy rozliczenie ile faktycznie wyniosły koszty notariusza itp. i jeśli koszty były niższe niż przewidział bank (a często są niższe), wtedy dostaniemy zwrot z tytułu nadpłaty. Stan deweloperski Nie wiem jak aktualnie wygląda stan deweloperski w Polsce, natomiast w Hiszpanii mieszkania wyglądają jak „kopiuj, wklej”. Co to znaczy? Że wszyscy mają takie same drzwi, podłogi, łazienki i kuchnie. W łazience deweloper montuje umywalkę, muszlę klozetową, bidet (wciąż jest moda na bidet w Hiszpanii), prysznic lub wannę, meble łazienkowe i lustro. W kuchni mamy zamontowane przez dewelopera meble, okap i piekarnik. Czasami deweloper montuje w sypialni małżeńskiej szafę wbudowaną (tak było w moim przypadku). No cóż. Wprawdzie mamy takie same meble jak wszyscy sąsiedzi, ale za to można się wprowadzić i niedużym kosztem wyposażyć resztę mieszkania. Nieruchomości w Hiszpanii różnią się od tych w Polsce W Hiszpanii buduje się budynek obok budynku. Mam na myśli zabudowę szeregową. W związku z tym musicie się liczyć, że okna niektórych pokoi czy kuchni będą wychodzić na małe patio wewnętrzne. Mało jest bloków wolno stojących choć pomału to się zmienia. W związku z tym im wyższe piętro tym więcej światła dochodzi do mieszkania i cena nieruchomości rośnie. Osobiście nie polecam inwestowania w mieszkania w blokach, które jeszcze nie są wybudowane. Wciąż jest duże ryzyko, że deweloper zbankrutuje i stracimy oszczędności. Poza tym w porównaniu do budynków w Polsce często są robione z tanich materiałów i nie są zbyt dobrze wykończone. Najlepiej zaczekać kilka lat, wtedy ceny mieszkań w danej zabudowie spadną i będziemy wiedzieli na ile dobrze budynek został wykończony. Niektóre kompleksy mieszkaniowe posiadają wspólny basen dla mieszkańców. Fajna opcja, ale przez dodatkową atrakcję rosną koszty czynszu. Okna. To jest dopiero zabawa, bo 99% okien w Hiszpanii to okna przesuwane, nie otwierane do środka. I weź tu wymyj taką bestię mieszkając np. na 7 piętrze. No i oczywiście podłogi… wszystko jest „opłytkowane”. Jak kupiłam mieszkanie w Hiszpanii Teraz opiszę Wam moją przygodę przy zakupie mieszkania. Jak wiecie mieszkam w miejscowości małej i turystycznej. Większość mieszkań przeznaczona jest na wynajem wakacyjny dla turystów. W związku z tym ciężko jest znaleźć coś na wynajem na cały rok lub dłużej. Dlaczego? Bardzo proste. Właściciele za tydzień w okresie letnim „ściągają” z turystów tyle, ile normalnie w ciągu roku płaci się za miesiąc wynajmu (dlatego dużo ludzi kupuje mieszkania jako inwestycję pod wynajem). W regionie wygląda to tak, że w ciągu roku możesz wynająć mieszkanie na 8-9 miesięcy, ale na czas wakacji musisz się wynieść. Tak było w moim przypadku. Wynajęliśmy z mężem mieszkanie na 9 miesięcy i później musieliśmy zastanowić się co dalej. Decyzja była łatwa i trudna zarazem. Łatwa, bo byliśmy zdecydowani na zakup z dwóch powodów: wynajem to wyrzucanie pieniędzy w błoto i rata kredytu często jest niższa lub równa wynajmowi. Trud polegał na tym, że w miejscowości Vinaros ciężko jest znaleźć fajne mieszkanie, w miarę nowe, w dobrym stanie, w dobrej lokalizacji i żeby nie było zbyt drogie. Szukaliśmy i szukaliśmy i nic się nie trafiało. Wreszcie na stronie jednego z banków znalazłam fajną ofertę. Wprawdzie trochę wychodziło poza nasz budżet, ale z bankiem przecież można negocjować. Poza tym, lokalizacja super, stan deweloperski, wystarczy odmalować, posprzątać, wstawić najpotrzebniejsze meble i można mieszkać. Jedyny problem był taki, że pozostało nam tylko 2 miesiące do wyprowadzki z wynajmowanego mieszkania. Podreptaliśmy więc do banku, oglądnęliśmy mieszkanie, poudawaliśmy, że w prawdzie jest ok, ale jednak nie. Mieliśmy szczęście, bo w rękach banku zostało 10 mieszkań z 27 i o dziwo było mało ludzi zainteresowanych kupnem. Bardzo byliśmy zaskoczeni, bo budynek jest wykonany z wysokiej jakości materiałów. W sypialni jest wielka szafa wbudowana w ścianę, meble w kuchni wysokiej jakości, szuflady jak ja to nazywam „anty-trzask” a na dodatek duże 2 łazienki. Według mnie problemem banku było to, że na budynku nie ma wywieszonej żadnej informacji o sprzedaży i jedyną opcją jest znalezienie nieruchomości na stronie banku. W naszym przypadku muszę mówić o dużym szczęściu bo cena mieszkania stanęła na 60% jego pierwotnej wartości (grzech nie kupić). Tak więc powiedzieliśmy „Tak, chcemy to mieszkanie”. Zaczęła się procedura przyznawania kredytu. Jest początek maja kiedy dostarczyliśmy wszystkie wymagane dokumenty. Zadowoleni zaczęliśmy tourne po sklepach meblowych. W połowie maja jeszcze nie mieliśmy decyzji o przyznaniu kredytu więc poszliśmy zorientować się o co chodzi. Okazało się, że pani, która miała przesłać dokumenty do Madrytu (email miał przejść jeszcze przez Walencję, zanim dotarł do siedziby głównej), nie wysłała naszego zapytania o przyznanie kredytu!!!! Po prostu stwierdziła, że jest zawalona pracą. Całe szczęście naszą sprawą zajęła się jej koleżanka. Jest połowa maja a my z końcem czerwca musimy się wyprowadzić z wynajmowanego mieszkania. Pani powiedziała, że nie powinniśmy mieć problemów z bankiem i sądzi, że wkrótce nam go przyznają. Tak więc szybko udaliśmy się ponownie do sklepów meblowych w celu zamówienia najpotrzebniejszych mebli (głównie łóżko i sofa), bo czas oczekiwania to około miesiąc lub więcej. Połowa maja na składanie zamówienia to ostatni dzwonek. Pod koniec maja, dzwonią do nas z salonu meblowego, że łóżko przyjechało (niespodziewanie szybko), a my wciąż czekaliśmy na zatwierdzenie kredytu. Serca nam podeszły do gardła, więc w czerwcu szybko lecimy do banku czy już coś wiadomo. Ole! Dnia 5 czerwca przyznają nam kredyt, teraz trzeba tylko podpisać akt notarialny, problem w tym, że termin wyznaczono nam na 14 czerwca (przypominam, że 30 czerwca musimy się wynieść z poprzedniego mieszkania). No dobra… 14 czerwca wreszcie dostajemy klucze. I teraz tutaj anegdota, bo z domu zapomniałam wziąć dokumentu NIE (numeru identyfikacji obcokrajowca). No, ale przecież w Hiszpanii to nie problem. Potrzebna była identyfikacja osób, które kupują mieszkanie. Pan notariusz zapytał się mnie czy pamiętam numer na pamieć. Wyrecytowałam ładnie i pan notariusz mówi „tożsamość potwierdzona”. Kocham ten kraj. Teraz trzeba iść jeszcze podłączyć prąd i wodę a to trwa 2-3 dni robocze!!! 16 czerwca już mamy podłączone „media”, więc zaczynamy malowanie. Całe szczęście 17 i 18 wypadł weekend i można było szaleć z malowaniem (a było co malować bo mieszkanie ma 80m2). W tydzień zrobiliśmy niemożliwe. przygotowaliśmy sami całe mieszkanie łącznie z meblami (no dobra.. stół nam dowieźli na początku lipca) i tak 29 czerwca oficjalna przeprowadzka 🙂 Jakaż była nasza radość, że wszystko osiągnęliśmy naszymi własnymi łapkami. Teraz sobie myślę, że nie ma takiej możliwości, żeby coś było niemożliwe. Jeśli masz pytanie odnośnie zakupu nieruchomości w Hiszpanii zawsze możesz do mnie napisać email: kontakt@

nieruchomości hiszpania zajęte przez bank